Przez resztę wycieczki w Hasting, Nathalie patrzyła się na mnie i Lou z ...... zazdrością? Nie wiem jak to nazwać, ale w akademiku nie była już taka miła jak z rana.
- Nathie, hej Nathie! - blondyna otworzyła swoje zaspane oczy
- STO LAT! - wydarłam jej się do ucha
- Lyons co Cię napadło ... No tak - uderzyła się ręką w czoło
- A teraz zejdź grubasie -
- A proszę - zeszłam z przyjaciółki i ubrałyśmy się do szkoły
- Sto lat, sto lat - do pokoju wbił George z kwiatami i dał je jubilatce
- O której kończycie? -
- Hmmm ..... ostatnia jest chemia, więc około 14:30 - powiedziałam po chwili namysłu i wyszliśmy.
* trochę później *
- Cały dzień się uśmiechasz, a Tomlinsona nie ma w szkole. Czyżby do czegoś doszło? - poruszała zabawnie brwiami, a ja zakrztusiłam się wodą
- Nic nie ma, nie było i nie będzie. Ja mam Kierana, a on Eleanor. - popukałam ją w czoło
- Plany na wieczór? - zapytała
- A mam. Ubierz się tak jak byłaś u Deana na urodzinach - puściłam jej oczko i pokierowałam się do jakiegoś butiku.
* ok, 17:30 *
Poprawiłam lekko swój makijaż, na białą bokserkę założyłam czarną koszulę w kratkę i oczywiście moje ulubione conversy.
Spojrzałam w stronę Nat, aby ocenić za ile możemy iść. Wyglądała uroczo w lawendowym sweterku, niebieski ombre szortach i różowych conversach.
- Gotowa? - kiwnęła głową i wyszłyśmy
* lokalizacja X *
Co jakiś czas zerkałam aby sprawdzić czy nikt za nami nie idzie.
- Cat? Co ty robisz? - Nat spojrzała na mnie spod byka.
Zatrzymałyśmy się pod nieoznakowanymi drzwiami, w których od naszej strony nie było klamki. Wyciągnęłam telefon i po chwili drzwi otworzył nam Louis, znowu szepnęliśmy sobie coś na ucho i pociągnęłam przyjaciółkę za ramię a naszym oczom ukazały się kulisy.
- Wszystkiego najlepszego raz jeszcze! - podałam jej wejściówkę, a dziewczyna rozpłakała się na dobre
- Lyons .... nie sądziłam, że zrobiłabyś dla mnie coś takiego! - przytuliła mnie mocno
- Catherina? - odwróciłam się i zobaczyłam Zayna.
- Malik! - rzuciliśmy się na siebie po czym okładaliśmy się pięściami.
- Chłopaki! Chodźcie tu! Poznajcie moją kuzynkę, Cat i jej koleżankę ... - spojrzał na blondi - jak Ci na imię? -
- Nathalie - uśmiechnęła się, po chwilę odłączyło do nas dwóch chłopaków
- To są Liam i Niall - oboje nam pomachali
- a Harry gdzieś nam zniknął - obejrzał się Louis w około.
- Dobra, zapomnijmy o nim na moment. Dzięki za załatwienie wejściówek -podziękowała Nat
- Ale żaden z naszej czwórki ich nie załatwiał - powiedział lekko zawstydzony Liam
- Em ... Ja chyba wiem kto. - palnął Tomlinson z głupim wyrazem twarzy
- W sumie skoro znasz Zayna, to dlaczego go nie poprosiłaś o te bilety? - zapytał Niall z dwoma paczkami żelek w ręce
- Nie poprosiła mnie o to, gdyż nie lubi wykorzystywać innych - powiedział za mnie Malik z założonymi rękami. Nagle podszedł do nas jakiś facet w garniturze.
- kim wy jesteście? -
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
no i jest rozdział 4. nadal się smucę, gdyż nie komentujecie, ale pociesza mnie fakt, że przynajmniej nie lezy to schowane głęboko w szufladzie.
