Oślepiło mnie jakie dziwne światło. Kiedy otworzyłam oczy, zauważyłam Thomasa, który grzebał przy moim laptopie.
- Jaki jest dziś dzień? - złapałam się za głowę
- To ty nie pamiętasz? Wczoraj byłaś u Nathalie na urodzinach. - powiedział zaskoczony moim pytaniem, na co odetchnęłam z ulgą.
Czyli cała ta zdrada oraz wypadek były tylko złym snem. Spojrzałam na parapet, na którym zauważyłam bukiet białych storczyków.
Tom od razu wziął kwiaty do ręki.
- Zwrócić mu? - pokiwałam głową na znak, że się zgodziłam
- Czy to koniec? - powtórzyłam gest
- Trzymaj się mała - poczochrał mi włosy i wyszedł.
Poleżałam jeszcze chwilę i chwyciłam laptop do rąk, gdyż na ekranie pojawiło się, że Kieran dzwoni do mnie na Skype. Wpatrywałam się w ekran dobrą minutę zanim odrzuciłam połączenie.
- Cat. Dlaczego nie chcesz rozmawiać z Dean'em oraz Kit'em? - krzyknął Tom z drugiego pokoju.
- Dzwonili? Już oddzwaniam do Sean'a -
* perspektywa Dean'a *
Cathie pokłóciła się z naszym braciszkiem, a on przezywał to przez prawie cały ranek. Ale to co zobaczyłem 5 minut temu ... Od razu powiedziałem o tym Kit'owi a on nakłonił Sean'a aby zadzwonić do Lyons.
- I jak? - zapytałem
- Nie odbiera, dzwonimy do jej brata - usiadłem przed laptop i wybrałem kontakt
- Sieeema! Mógłbyś poprosić Cat aby do nas zadzwoniła? Bo nie obiera. -
- Heeej. Nie ma sprawy.Cat. Dlaczego nie chcesz rozmawiać z Dean'em oraz Kit'em? - powiedział głośno
- Mówi, że już dzwoni do Sean'a -
- Dzięki stary. - i tak jak mówił, młoda Lyons zadzwoniła
- Catherina nie jest nam łatwo to powiedzieć ale ... - Kit'owi załamał się głos.
- ... Kieran narozrabiał - dokończył Sean
- Możesz nas za to nienawidzić, ale on Cię zdradził - powiedziałem w prost
- Dean ... - głos jej ucichł i rozłączyła się.
Próbowaliśmy się dodzwonić ale zero odpowiedzi.
* perspektywa Catheriny *
- Catherina nie jest nam łatwo to powiedzieć ale ... - Kit'owi załamał się głos.
- ... Kieran narozrabiał - dokończył Sean
- Możesz nas za to nienawidzić, ale on Cię zdradził - powiedział Dean
- Dean ... - głos mi ucichł i rozłączyłam się.
W głowie miałam jedynie samobójcze myśli. Otworzyłam jedną z szafek, delikatnie chwyciłam żyletkę i przejechałam nią po lewym przedramieniu. Widok spływającej krwi, przez chwilę sprawiał mi przyjemność.
Sama z siebie chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Georga.
- Shelley - powiedziałam prawie płacząc
- Cat? Ci się stało? - zapytał z troską w głosie
- Chcę abyś przyjechał i zabrał mnie gdzieś daleko stąd -
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wybaczcie mi tak długą nie obecność, ale mam zepsuty komputer i jak coś już piszę to na telefonie.
Niedługo rok szkolny więc się poprawię. Obiecuję. Obiecuję także start innego opowiadania. Po prostu wybierzcie 1 lub 2. Później zdradzę co się pod nimi kryje. Póki co zachęcam do obserwowania bloga, komentowania rozdziałów oraz do polecania go innym :)
