- Kim wy jesteście? - tajemniczy mężczyzna powtórzył swoje pytanie.
- Catherina to moja kuzynka - powiedział Zayn, na co garniak mnie zilustrował
- Aha. A ty to kto? - spojrzał na przerażoną blondynkę
- Jestem Nathalie - dziewczyna była tak wystraszona, że cały czas patrzyła się na swoją wejściówkę
- Nathalie, kim jesteś? -
- Daj jej spokój, jest moją przyjaciółką. Nie widzisz, że się wystraszyła? - Niall przytulił ją do siebie
- Przepraszam dziewczyny, ale wystraszyłem się, gdyż macie nieodpowiednie przepustki. - spojrzałyśmy na siebie zszokowane
- jak to nie odpowiednie!? - na te słowa zobaczyłyśmy Harrego z telefonem przy uchu.
- ... Ale to moja wina że dałem dla nich złe wejściówki? - powiedział to już lekko poddenerwowany.
- No to znamy już winowajcę. - powiedział Liam
- Panie i Panowie! Oto Harry Winowajca Styles - powiedziała niezadowolona Nat.
Spojrzał na naszą szóstkę jak na głupich i odłożył telefon gdzieś na bok.
- Em ... No to co nasze fanki chcą? Zdjęcie czy autograf? -
- Jestem kuzynką Malika idioto. - odpowiedziałam oschle, stojąc do niego plecami.
- zdjęcie i autograf dla jubilatki - wyszczerzyła się blondynka, na co Niall ze zmieszaną miną puścił niebieskooką.
• perspektywa Harrego •
- Panie i Panowie! Oto Harry Winowajca Styles! - powiedziała drobna
blondynka, kawałek dalej pomiędzy Louisem a Zaynem stała podobnego
wzrostu szatynka. Od tyłu przypominała starszą siostrę Cat, Audrey.
-
Em ... To co nasze fanki chcą? Zdjęcie czy autograf? - blondynka
spojrzała w moją stronę, na co odezwała się ta druga stojąc tak jak
wcześniej, czyli plecami do mnie
- Jestem kuzynką Malika idioto. -
- zdjęcie i autograf dla jubilatki! - uśmiechnęła się niebieskooka
- No to Happy Birthday! - przytuliłem ją
- zobacz kto mnie obejmuje! - cieszyła się
- nie zapominaj, że przed chwilą był to Niall - oddaliła się gdzieś z Louisem i Zaynem.
• perspektywa Cat •
- Dlaczego nie powiedziałeś, że on też tu będzie! - wydarłam się na Malika
- myślałem, że wiesz i nie pojawisz się na żadnym koncercie w Londynie - rzucił na swoją obronę
- ale o co chodzi? - Lou spojrzał się na nas jak na jakiś film z wychowania seksualnego.
- Grrrr. Kiedyś Ci wyjaśnię, ale .... No właśnie! Tomlinson! Ty też nie jesteś bez winy! - teraz wydarłam się na tego obok.
- Przepraszam, że nie sprawdziłem - skulił się w kłębek.
-
Dobra, wybaczam wam obu. Pod warunkiem, że Styles przez cały wieczór
nie dowie się o tym, że tutaj jestem. - spojrzeli na siebie
- Zgoda! - krzyknęli i wróciliśmy do reszty w momencie wejścia na scenę.
- i jak podoba się prezent urodzinowy? - zapytałam przyjaciółki
• po koncercie •
- na pewno dotrzesz sama? - dopytywał się Liam, a Lou zagadywał Stylesa aby nie podszedł bliżej.
- Doceniam to co chcesz robić, ale nie chcę głupich artykułów w prasie. - posłałam mu ciepły uśmiech
-
Jak chcesz. Moja propozycja w każdej chwili aktualna. - rzucił na
wyjściu. Na co uśmiechnęłam się i wyszłam. Nathalie pojechała już z
Horanem do Holmes, a ja musiałam jeszcze iść do akademika po kilka
rzeczy.
Przechadzałam się po chodniku aż podszedł do mnie pijany facet.
- Cze ... cześć mała. - złapał mnie za ręce na co zaczęłam krzyczeć
- POMOCY! GWAŁCICIEL! - po chwili dostałam czymś w głowę. Strasznie się bałam.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc .... coś się zdarzyło i dopiero teraz mogłam dodać rozdział 5, jutro bez przeszkód pojawi się 6, a w niedzielę dodam 7 i 8 (mam nadzieję)
Fonetykę uzupełnię później :*
