- Cat, czy ty się dobrze czujesz? - powiedział zszokowany Shelley
- Ja tylko chce abyś przyjechał i zabrał mnie gdzieś daleko stąd - powtórzyłam swoje rządanie- Lyons ... Jaj chcesz. Będę za 12 minut. - poddał się
- Zaparkuj ulicę dalej, wymknę się wieczorem. Do tego czasu siedź u Nathalie. - rozłączyłam się
Podeszłam do lustra i stan w jakim siebie zobaczyłam był okropny, ślady cięć na przedramieniu, potargane włosy, rozmazany makijaż.
Zegarek wskazywał 15:30 więc pędem rzuciłam się do łazienki.
- żyletki ... plamy krwi - powiedziałam pod nosem i sprzątnęłam ślady "próby samobójczej".
Telefon nagle zaczął dzwonić.
- Geo mówił, że za 30 minut będzie pod twoim oknem. - odezwała się blondyna
- olej ... A która jest? -
- 18 -
- dzięki! Pa! - rozłączyłam się i szybko pod prysznic, ogarnęłam jakoś włosy spinając je w kok a na siebie narzuciłam krótkie spodenki z wysokim stanem, bluzkę w kropki oraz (oczywiście ^^) czerwone conversy.
Do ręki chwyciłam jakąś torbę gdzie wrzuciłam kilka najpotrzebniejszych rzeczy.
Ledwo zdążyłam jeszcze zabrać coś do jedzenia a już musiałam wychodzić przez okno.
- Gotowa? - wszedł Shelley do pokoju
- Jeju! - rzuciłam mu się na szyję
- Aż tak się cieszysz na mój widok? - powiedział z lekkim uśmiechem
- Dziwi cię to? tęskniłam - niechciałam go puścić
- w sumie to nawet podoba. Wychodzimy? -
- Tak teraz sobie myślę i .... zostańmy. Uciekniemy sobie innym razem. - odciągnęłam go od okna i ściągnęłam z niego skórzaną kurtkę.
- zostań - poprosiłam
- rozpakuj się a ja wejdę normalnie - ucałował moje czoło i wyszedł, zrobiłam to o co mnie poprosił
- Cathie, ktoś do ciebie przyszedł - w pokoju pojawiła się uśmiechnięta, nic niewiedząca mama.
- niech wejdzie - pogrzebałam coś przy komputerze.
Oparłam się o barierkę łóżka i z lekkim uśmiechem wpatrywałam się w nasze zdjęcie z wakacji w Chorwacji, gdzie się poznaliśmy.
- to jedno z moich ulubionych fotografii - podszedł do mnie i mocno przytulił.
- jesteś słodki - "uszczypnęłam" jego policzek i usiadłam po turecku na łóżku i wysłałam mu buziaka, po czym wdrapał się obok mnie i zaczęliśmy wojnę na poduszki.
- Hahaha, idiota z ciebie George - śmiałam się
- to jeśli ja jestem idiotą to ty jesteś pasztetem - w tym momencie było trochę niezręcznie, gdyż siedziałam na nim okrakiem, a on trzymał ręce na moich biodrach.
Nagle zaczęliśmy zbliżać swoje twarze a tu ....
Tomlinson wali do okna.
- ten to potrafi wybrać chwilę na odwiedziny - mruknęłam
- czy ja o czymś nie wiem!? - zapytał obrażony
- Geo ... Przepraszam, ale mógłbyś? - zrobiło mi się głupio w tej chwili
- dokończymy walkę innym razem - poczochrał mi włosy i wyszedł
- co cię napadło! - zawołał Lou po wyjściu Shelleya
- ale ... Jak!?! - zdziwiłam się
- moje okno - wskazał na inne okno gdzie zauważyłam Zayna, Nialla oraz Liama.
- Cześć chłopaki. - pomachałam zgrai z innego budynku i speszona zasłoniłam okno.
- Catherina, najpierw Kieran, teraz Shelley - pokręcił głową Lou, na co odebrałam telefon od Malika
- Aaaaaa! Ty! Kręcisz! George! - krzyczał jakby panikował
- On chciał powiedzieć, ze kręcisz z Georgem, Chatherino. - powiedział Payne
- Hej Li. Jak chcesz to wbijajcie z Niallem i Zaynem. - powiedziałam i odłożyłam słuchawkę.
- wejdź normalnie. Ok? Ja zamówię jedzenie -
• perspektywa Louisa •
- mówiłaś, że wraz z Nathalie jesteście z Holmes Chapel, tak samo jak Harry. Dlatego postanowiliśmy zrobić wam niespodziankę i kupić dom niedaleko. - zacząłem .....
- Zayn, może pamiętasz kuzynkę Lyons? Gdzie mieszka? - podszedłem do niego z pistoletem na wodę, ten podszedł do okna i wskazał budynek przed nami.
- Szczerze to mogłeś się bardziej wysilić - zaśmiał się loczek
- ty nie bądź taki mądry bo nie wyjaśniłeś sprawy z tamtą dziewczyną - odezwał się Liam, w sumie miał racje. Cat go unika, on chce pogadać a my nie kumamy czaczy.
- Powiem jeżeli dowiem się kto ją teraz obściskuje. - powiedział poddenerwowany Styles, na co wszyscy podbiegli do okna.
- wydaje mi się ze to George Shelley, przyjaciel Cat i Nathalie, mniej więcej w wieku Hazzy. Miły koleś. - odezwałem się
- No to skoro taki niezły z ciebie szpieg to tam idź i sukmaj co robią, brak nam emocji i rozrywki! - rzucił Niall ...
- No i oto tak zobaczyłaś mnie w swoim oknie a tamtych idiotów w moim - skończyłem opowiadać
- Skoro chcecie wiedzieć co zaszło było trzeba zapytać - odłożyła kawałek pizzy
- to opowiesz nam? - zapytał Horan
- oczywiście! - powiedziała z lekkim uśmiechem
- No więc.... - wzięła oddech, ale do pokoju przyszedł Tom wymalowany szminką, w sumie Styles nie był lepszy.
- opowiem wam innym razem - powiedziała wkurzona i opuściła pomieszczenie
- zrobiliśmy coś nie tak? - powiedzieli jednocześnie robiąc przy tym głupią minę.
- Idioci - powiedzieliśmy chórem i wróciliśmy do jedzenia.

super kiedy next? kocham twojego bloga<333
OdpowiedzUsuńkiedy next??
OdpowiedzUsuńkiedy next ? nie mogę się doczekać<33
OdpowiedzUsuń